Westchnęłam, prawie niezauważalnie, a przynajmniej się starałam, i pokiwałam twierdząco głową. Alice jest moją przyjaciółką, widzę, że zrobi wszystko, żeby być z Filipem, ale skoro, rzeczywiście ją boli, no to trzeba jej jakoś pomóc.
Chłopak wciąż ją niósł ostrożnie na barana, a ona uśmiechała się szeroko. Za nim doszliśmy do nauczycielek, zauważyła Adriena. Oby nas jeszcze nie zobaczył, a raczej Filipa niosącego Alice, która była z tego bardzo zadowolona. Adrien jest bardzo zazdrosny o Alice, kiedyś pobił jednego chłopaka ze starszej klasy, bo podał książkę Alice (która jej "przypadkowo" upadła) i uśmiechnął się do niej. Niestety, zauważył nas. Zmierzył wzrokiem Filipa, później spojrzał na Alice, i na końcu na mnie. Zaczął iść w naszym kierunku. Spojrzałam na Alice, nawet go nie zauważyła, była zajęta układaniem fryzury z gęstych włosów Filipa.
- Alice, Filip chyba jest już zmęczony, może zejdziesz na chwilę. -spojrzałam na nią znacząco. Nie zrozumiała.
- Sugerujesz, że jestem gruba? -spytała oburzona- Filip jest bardzo silny i na pewno.. -przerwała, znów na nią spojrzałam, patrzała przed siebie, chyba zobaczyła Adriena, no najwyższa pora- ..Dobra, dzięki Filip. Mogę zejść.
Chłopak zatrzymał się, Alice zsunęła się z niego. Nagle tuż przed Filipem stanął Adrien?
Filip?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz