- Czy on... żyje? - spytała cicho.
- Żyje, tylko zemdlał. Nic mu nie będzie. - zapewniłem.
Dziewczyna po raz kolejny schowała twarz w moją bluzę i westchnęła ciężko, drżąco. Po pewnym czasie odsunęła się delikatnie ode mnie. Spojrzałem jej w oczy, ona mi. Położyłem dłoń na jej policzku i złączyliśmy nasze usta w pocałunku.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz