Gdyby nie Filip pewnie wylądowałabym w wodzie, na szczęście był blisko. Złapał mnie za rękę i stanął jedną nogą na moście, aby tak bardzo się nie chwiał. Zeszłam szybko i stanęłam obok chłopaka, który wciąż trzymał mnie za rękę, nie miałam nic przeciwko temu. Nauczycielki zwołały wszystkich i poinformowały, że mamy teraz pół godziny dla siebie. Oczywiście mamy za daleko nie odchodzić i uważać na siebie.. Przewróciłam oczami, złapałam drugą ręką rękę Alice i poprowadziłam ich do najbliższej lodziarni.
Filip?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz