Z lekkim uśmiechem odwzajemniłem pocałunek, sprawiając go nieco bardziej namiętny.
- Może już wrócimy, chłodno się zrobiło. - zaproponowałem.
- Ale... ja do niej nie chcę wrócić. - oparła czoło o mój tors.
- Wiem, będziesz ze mną. - pocałowałem ją w głowę.
Po chwili weszliśmy do hotelu, poszliśmy do mojego pokoju. Dawid spał, usiedliśmy na moje łóżko, zrobiłem nam zasłonkę z koca aby nie było nas widać, tak dla większego komfortu.
- Przepraszam... że wtedy... cię odtrąciłem. W wesołym miasteczku.
- Nie odtrąciłeś. - pokręciła przecząco głową.
- Jednak trochę, nie chciałem żeby ci było smutno, przepraszam. - odgarnąłem jej kosmyk włosów za ucho.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz