- Fajnie, nie? - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Mhm. - odwzajemniła gest.
Po chwili postanowiliśmy stamtąd zejść. [...] Po godzinnym rejsie dotarliśmy do portu, ogólnie ten cały most strasznie się chwiał i trudno było wyjść nie wpadając do wody. Wyszedłem pierwszy, pomogłem wyjść Alice a później Rose, tej jednak nie zamierzałem puścić.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz