sobota, 24 września 2016

Od Rose do Filipa

- Jejku, pamiętam ten dzień. -uśmiechnęłam się szeroko.
- Taak. Nigdy go nie zapomnę. -przyznał Filip- Ej, może zrobimy sobie drugie zdjęcie?
- Świetnie. -zaczęłam wyjmować telefon z kieszeni.
Przysunęłam się do niego i oboje szeroko się uśmiechnęliśmy. Pstryk, pierwsze zdjęcie. Zrobiliśmy głupkowate miny, pstryk, kolejne zdjęcie. Filip znów się uśmiechnął, w ostatnim momencie, pocałowałam go w policzek. Pstryk i kolejne zdjęcie.
Chłopak spojrzał na mnie lekko zdziwiony, po chwili oboje zaczęliśmy się śmiać.
***
Kiedy byliśmy na pełnym morzu wstaliśmy z ławki i wyszliśmy na górny pokład. Większość robiła zdjęcia, lądu, który ledwie było widać, inni robili selfie z kapitanem. Ogólnie nie było chyba żadnej osoby, która by się nie bawiła dobrze. Nagle Filip złapał mnie za rękę i poprowadził na dziób statku. Stanęłam na pierwszej belce, chłopak za mną. Złapał mnie w tali i przytrzymywał, abym nie spadła, choć wcale nawet nie było możliwości, abym straciła równowagę. Nagle wiatr zawiał mocniej, a mi się przypomniała scena z ulubionego filmu.
Filip? ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz