poniedziałek, 26 września 2016
Od Filipa do Rose
Rose?
Od Rose do Filipa
Filip?
niedziela, 25 września 2016
Od Filipa do Rose
Rose?
Od Rose do Filipa
Filip pokręcił głową. Patrzał na nasze ręce w milczeniu. W końcu drugą ręką złapałam go za koszulkę, przyciągnęłam do siebie i pocałowałam. Chłopak odwzajemnił gest. Położyłam się na łóżko nie przestając go całować.
Filip? ;3
Od Filipa do Rose
- Może już wrócimy, chłodno się zrobiło. - zaproponowałem.
- Ale... ja do niej nie chcę wrócić. - oparła czoło o mój tors.
- Wiem, będziesz ze mną. - pocałowałem ją w głowę.
Po chwili weszliśmy do hotelu, poszliśmy do mojego pokoju. Dawid spał, usiedliśmy na moje łóżko, zrobiłem nam zasłonkę z koca aby nie było nas widać, tak dla większego komfortu.
- Przepraszam... że wtedy... cię odtrąciłem. W wesołym miasteczku.
- Nie odtrąciłeś. - pokręciła przecząco głową.
- Jednak trochę, nie chciałem żeby ci było smutno, przepraszam. - odgarnąłem jej kosmyk włosów za ucho.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Kocham Cię, Rose. -powiedział szeptem.
- Ja Ciebie też kocham. -pocałowałam go jeszcze raz.
Filip?
Od Filipa do Rose
- Czy on... żyje? - spytała cicho.
- Żyje, tylko zemdlał. Nic mu nie będzie. - zapewniłem.
Dziewczyna po raz kolejny schowała twarz w moją bluzę i westchnęła ciężko, drżąco. Po pewnym czasie odsunęła się delikatnie ode mnie. Spojrzałem jej w oczy, ona mi. Położyłem dłoń na jej policzku i złączyliśmy nasze usta w pocałunku.
Rose?
Od Rose do Filipa
Filip?
Od Filipa do Rose
Nagle chłopak puścił mnie i opadł na ziemię, było to zwykłe omdlenie, nic mu nie będzie. Obudzi się za parenaście minut. Odsunąłem się od barierki i odetchnąłem lekko. Spojrzałem na Rose dziękując że do niczego nie doszło.
- Nic ci nie zrobił? - spytałem z troską podchodząc do niej.
Rose?
Od Rose do Filipa
Filip??
Od Filipa do Rose
- Filip, kocham cię.... proszę.... - zaczęła kładąc dłonie na moje policzki.
- Ja już ci powiedziałem, co o tym myślę. Nic z tego nie będzie. - złapałem ją za nadgarstki i odsunąłem jej dłonie.
- Ale... dlaczego?
- Podoba mi się ktoś inny. - westchnąłem. - Gdzie jest Rose?
- Co mnie to obchodzi? - mruknęła.
- Gdzie jest
- Pokłóciłyśmy się, poryczała się i poszła gdzieś. - wzruszyła ramionami. - Po co ci ona skoro masz mnie?
- Daj mi spokój, nie rozumiesz? Nic do ciebie nie czuję i nigdy czuć nie będę. Kocham Rose, nie ciebie.
- Cham i prostak! - wykrzyczała, dostałem z liścia, poszła.
Postanowiłem poszukać Rose, chodziłem po całym hotelu, przechodząc koło wyjść awaryjnego prowadzącego na schodach pożarowych usłyszałem krzyk. Wychodząc na zewnątrz dostrzegłem ją i tego chłopaka, który usiłował ją rozebrać. Ona krzyczała, płakała i starała się go odepchnąć. Zbiegłem na dół, złapałem go za koszulkę i odciągnąłem od niej. Był dość silny i sprytny, również złapał mnie za koszulkę i przycisnął do barierki, wychylając poza nią. Jeden zły ruch i ja albo oboje byśmy zlecieli na dół. Spojrzałem w dół następnie na niego.
- Mówiłem ci, że jeśli się do niej zbliżysz, pożałujesz. - warknąłem.
Rose?
Od Rose do Filipa
***
Kiedy Alice wróciła, siedziałam na swoim łóżku. Na twarzy miała rumieńce, oczy czerwone od płaczu.
- Alice.. -zaczęłam pewnym głosem- ..musimy pogadać
Usiadła na swoje łóżko.
- Słucham. -wzruszyła ramionami.
- Pamiętasz naszą wczorajszą rozmowę? -pokiwała twierdząco głową- Zerwałaś z Adrienem, bo chcesz być z Filipem?
- Tak, nie wiem jak Tobie, ale mi na nim zależy. Ty nie okazujesz mu swoicj uczuć, to nie obwiniaj mnie za to, że to ja jeste..będę jego dziewczyną. Widze jak patrzysz na nas kiedy go przytulam, kiedy trzymamy się za ręce. Mnie też bolało koedy widziałam was razem, ale ja coś z tym robię.
Przestałam jej słuchać, po prostu wzięłam bluzę i wybiegłam z pokoju. [...] Szłam przez korytarz, nagle ktoś złapał mnie za rękę. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam jakiegoś chłopaka, jeden z nowych. Przyciągnął mnie do siebie, po czym przycisnął do ściany.
- Hej skarbie. -powiedział szeptem.
Powiedział mi swój plan i zaczął realizować podpunkt pierwszy.
Filip
Od Filipa do Rose
***
Kiedy szedłem na obiad, natknąłem się na korytarzu na dwóch chłopaków z mojej szkoły.
- Ta Rose to niezła dupeczka, na pewno nie uda ci się jej wyrwać. - powiedział.
- Taa? A chcesz się założyć?
- O co? - parsknął śmiechem.
- Za stówę. Daj mi dwa dni a ją przelecę na ostro. - wyciągnął w jego stronę rękę.
- Okej, przyjmuję. - zaśmiał się.
- Z taką niunią będzie łatwo, wygląda na dość puszcza... - zaczął, jednak nie pozwoliłem skończyć gdyż podszedłem do nich.
- Założymy się? - spytałem.
- To znaczy? - zapytał.
- Że dostaniesz w mordę? - nie czekając na odpowiedź przywaliłem mu z całej siły.
Padł na ziemię a jego kolega wskoczył mi na plecy, udało mi się go zrzucić, ale ten drugi wstał więc walnąłem mu kolejny raz, drugiemu też.
- Filip, przestań! Filip! Bylewski! - darła się, rozdzierając nas.
Dopiero kiedy dostałem z kopa w brzuch, puściłem go. Czułem jak wszystko się we mnie gotuje, jak on mógł w ogóle tak o niej powiedzieć, jak mógł się założyć że ją przeleci?!
- Co ty dziecko robisz?! Jak się zachowujesz?! - krzyknęła.
- Nie moja wina, że na świecie takie skurwysyny żyją!
- Jak ty się wyrażasz?! Do ojca zadzwonię!
Widząc iż każdy (nawet Rose) zbiegli się aby zobaczyć, co się dzieje, zacisnąłem zęby, wytarłem rękawem rozciętą wargę.
- Filip! - Alice podleciała do mnie i zarzuciła mi ręce na szyję.
- Odczep się w końcu ode mnie! Nie podobasz mi się i przestań mnie w końcu szarpać bo szlak mnie trafa! - podniosłem głos. Zrzuciłem z siebie jej ręce, nie chciałem żeby zrobiło jej się przykro, po prostu powiedziałem to, co myślałem. - Przepraszam. - burknąłem i zbiegłem po schodach w dół, jedną dłoń kładąc na nadal bolącym brzuchu.
Nauczycielka wołała mnie, jednak miałem na nią teraz wylane.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Coś mi wpadło do oka, ale już po wszystkim. -wyjaśniłamm szybko, wciąż wpatryjąc się w jego dłoń. Ja jednak nie ujęłam jego dłoni.
- Co tak stoicie? -spytała Alice i pociągnęła Filipa za rękę- Rose chodź. -krzyknęła, bo ja wciąż stałam w miejscu.
W końcu poszłam za nimi. Alice opowiadała coś chłopakaowi, zaczęli się śmiać. Ona opierała się o jego ramię (bo coś tak ich rozśmieszyło, że nie mogła utrzymać równowagi)?!
Filip?
Mogą już wrócić, chyba, że masz jeszcze pomysł ;3
Od Filipa do Rose
- Hej, co się stało? - spytałem łapiąc ją za rękę.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Cześć. -powiedziała przytulając się do chłopaka.
Stałam jak wryta i patrzałam na nich. W tedy podjechał następny wolny wagon, dziewczyna złapała Filipa za rękę i pociągnęła za sobą. Oboje usiedli na fotelach. Usiadłam na przeciwko nich. Alice zaczęła opowiadać, że zerwała z Adrienem. Udawałam, że nie bardzo się tym przejęłam, wciąż wpatrywałam się podłogę wagonu. Po chwili kazali nam zapiąć pasy, przyszedł jakiś mężczyzna i sprawdził czy wszystko w porządku. [...] Ruszyliśmy. Jechaliśmy bardzo szybko, dziewczyny piszczały, chłopacy krzyczeli, a ja byłam tak przegnębiona, że zapomniałam o wszystkim, rzucało mną, włosy zakrywały mi co chwilę twarz. Kiedy znów przyspieszyliśmy, Alice krzyknęła głośnoni przytuliła sięndo Filipa, chłopak też ją objął. Do oczu napłynęły mi łzy, po chwili jedna za drugą zaczęły spływać mi po policzkach. W końcu po jakimś czasie wysiedliśmy.
Fillip?
Od Filipa do Rose
O 10 byliśmy na miejscu, mimo próśb (dziwnych zresztą) każdy się rozszedł. My z Rose poszliśmy przed siebie, zachaczylismy kilka stoisk z grami i wata, udało mi się też wygrać misia dla Rose, który jej się spodobał. Następnie stanęliśmy w kolejce do największej zjeżdżalni.
Rose?
Od Rose do Filipa
Uśmiechnęłam się szeroko i spojrzałam na Filipa. Odwzajemnił gest, mogłabym się tak wpatrywać w niego przez długi czas, gdyby nie dzbanek z herbatą, który postawił pomiędzy nami kolega Filipa. Westchnęłam cicho i zaczęłam jeść kanapkę.
- Słyszałeś, że będziemy iść do wesołego miasteczka? -spytał Filip chłopaka.
-Co ty dajesz? -ucieszył się chłopak.
***
O 10 byliśmy już na miejscu.
Filip?
Od Filipa do Rose
- To dobrze, dziwnie się zachowuje. - stwierdziłem biorąc do ust kanapkę.
Widziałem na jej twarzy coś w rodzaju ulgi, ale nie wiem czemu.
- Wiesz co mamy dziś robić? - spytałem przezycajac wzrok na nią.
Rose?
Od Rose do Filipa
- To ja pójdę po herbatę. -powiedział kolega Filipa, po czym wstał i odszedł.
Podałam Filipowi chleb, wziął sobie dwie kromki i zaczął smarować je masłem.
- A gdzie masz Alice? -spytał nagle.
Spojrzałam na niego, ale on przyglądał się tylko swoim kromkom. Czemu w ogóle o nią spytał? Zrobiło mi się gorąco, ze złości.. czyżbym była o niego zazdrosna. Tak.
- Śpi. -powiedziałam krótko i zaczęłam smarować swoją kromkę dżemem.
Filip? ;3
Od Filipa do Rose
Uśmiechnąłem się na widok dziewczyny i od razu jej pomachałem. Ta podbiegła do nas, wstałem i Przytuliłem ją, ona mnie. Dosiadła się do nas.
- Czy ktoś tu się nie wyspał? - zapytała z uśmiechem, patrząc na moje lekko czerwone oczy, kiedy popijałem sok pomarańczowy.
- Ależ skąd. - uśmiechnąłem się i pokazałem jej język.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Jasne ;3
No i zaczęliśmy ze sobą pisać, najbardziej niecierpliwiłam się kiedy dłużej nie odpisywał. Ale to dlatego, że pisał takie długie wiadomości. [..] Naszą konwersację zakończyliśmy gdzieś o 3 rano. Dopiero wtedy zasnęłam, a o 6.30 musiałam wstać.
***
Obudziłam się pierwsza. Podeszłam do łóżka Alice i zaczęłam ją budzić. Powiedziała, że nie idzie na śniadanie. Zostawiłam więc, ją i zaczęłam się ubierać. Później poszłam na śniadanie, zobaczyłam, że przy jednym ze stolików siedzi Filip i jakiś jego kolega. Chłopak pomachał do mnie, od razu do nich podbiegłam z uśmiechem na twarzy.
Filip?
Od Filipa do Rose
Kiedy wziąłem prysznic, usiłowałem zasnąć. Nie wychodziło mi to jednak, sięgnąłem po telefon który był pod poduszką. Napisałem sms do Rose.
- śpisz? :)
- niee, a co? ;)
- Nie mogę zasnąć :c
- Ojej, biedaczek... Haha ;3
- Pogadasz ze mną? <3
Rose?
Od Rose do Filipa
- Przepraszam Rose. -powiedziała nagle siadając przede mną.
Spojrzałam na nią.
- Za co? -udawałam zdziwioną.
- No...bo Tobie podoba się Filip, prawda?
- Przepraszam mnie za to, że ktoś mi się podoba? Znaczy Ty uważasz, że ktoś mi się podoba.
- Nie, chodzi mi o to, że podoba nam się ten sam chłopak.
- Skąd wiesz, że mi też?
- Bo widzę jak na niego patrzysz Rose.
- Alice, to jest mój przyjaciel. Znamy się od dziecka, tyle. -próbowałam zaprzeczyć sama sobie.
Alice pokręciła głową.
- Przepraszam, ale nie mogę. -powiedziała tylko i poszła do swojego łóżka.
- Czego nie możesz? -teraz na serio nie wiedziałam o co jej chodzi.
Nie odpowiedziała mi na to pytanie. Przykryła się kołdrą, leżąc tyłem do mnie. Nie odezwała się już więcej. Wiedziałam, że jeszcze nie zasnęła, ale postanowiłam nie drążyć tematu Filipa, przy najmniej na razie. Położyłam się wygodniej i też zasnęłam.
***
Obudził mnie dzwonek w telefonie, dostałam wiadomość. Było strasznie ciemno, pokój rozświetlał tylko, co jakiś czas, ekran telefonu. Odblokowałam go, Filip przysłał mi wiadomość.
Filip? Niech piszą ze sobą do rana ;3 chyba, że masz inny pomysł. ;)
sobota, 24 września 2016
Od Filipa do Rose
- No... - uśmiechnąłem się pod nosem, patrząc za szybę.
Widać było morze, statki, ludzi jak mrówki i nasz hotel.
- Schodzimy na dół. - nauczycielka zaklaskała w dłonie.
Wszyscy zaczęli schodzić, my jednak się nie spieszylismy, zeszlismy ostatni. Te schody były strasznie dziwne. Wchodziło się w miarę, ale schodząc Rose co chwilę się potykała a ja ją lapalem. Też parę razy się potknalem. Trudno było schodzić cały czas dookola po schodach z dziurami które skrxypialy i chwialy się strasznie. Miałem wrazenie że się rozpadnie.
?
Od Rose do Filipa
***
W końcu dotarliśmy na samą górę. Podeszłam ostrożnie do szyby, Filip stał tuż obok mnie i nadal trzymał mnie w tali.
- Jak ślicznie. -powiedziałam podziwiając widoki.
Filip?
Od Filipa do Rose
Punkt widokowy nie był daleko, blisko też nie. Po środku. Wykupilismy wejście i zaczęliśmy wchodzić do góry, czekało nas 500 schodów. W połowie Rose się zatrzymała, złapała się barierki i mojej ręki, odetchnęła niespokojnie.
- Co się stało? - spytałem od razu z przejęciem.
- Zakrecilo mi się w głowie... - Cały czas trzymała się mojego ramienia i oddychała powoli patrząc w ziemię.
- Masz lęk wysokości?
- Możecie iść?
- Wymin nas jak masz problem. - fuknalem.
- Nie mam, po prostu... czasem tak jest. Już przeszło. - uśmiechnela się lekko.
- No dobrze... Ale jakby co mów, wejdziemy sobie powoli. - powiedziałem obejmując ją w talii a drugą ręką za rękę, tak na wszelki wypadek. Cieszylem się, że Nie było z nami Alice... w końcu mogłem mieć ją tylko dla siebie.
?
Od Rose do Filipa
Byłam zła, ale starałam się tego tak nie okazywać przy Filipie. Ale kiedy zobaczyłam jak się całują, ogarnął mnie spokój. Alice pogodziła się z Adrienem, już nie będzie flirtować z Filipem, odetchnęłam z ulgą. Po chwili przeniosłam wzrok na Filipa.
- Pokaż. -złapałam delikatnie jego dłoń i odsunęłam od nosa, po czym nacisnęłam lekko, sprawdzić czy nie jest złamany, nie był- W porządku, zarz powinno przestać krwawić. -uśmiechnęłam się do niego.
- Świetnie. -stwierdził chłopak i znów na mnie spojrzał.
***
Od tamtej sytuacji Alice chodziła cały czas przy swoim chłopaku, nawet na nas nie spojrzała. Ale nie martwiłam się tym jak kiedyś, teraz był ze mną Filip. Byliśmy właśnie na punkcie widokowym.
Filip?
Od Filipa do Rose
Spojrzałem jej w oczy uśmiechnąłem się mimowolnie, były piękne, tak samo jak kilka lat temu. Nawet bardziej. Spojrzałem przed siebie, zauważyłem jak Alice skacze dookoła chłopaka a później się całują.
- Magicznie ozdrowiała? - mruknąłem lekko zły, zmieniając stronę chusteczki z zakrwawionej na jeszcze czystą.
? :3
Od Rose do Filipa
Podeszłam do Filipa.
- Głowa do przodu, chodź do fontanny. -złapałam go za rękę i poprowadziłam.
Chłopak usiadł na niskim murku i trzymał dłoń przy nosie, z którego wciąż ciekła krew. Wyjęłam szybko z mojego plecaka chusteczki i zmoczyłam je w wodzie, po czym położyłam na kark chłopaka, dwie inne też zmoczyłam, i dałam je Filipowi, aby przyłożył sobie do nosa.
Spojrzałam na Alice, kłóciła się z Adrienem i co najdziwniejsze, nagle wyzdrowiała. Usiadłam wkurzona obok chłopaka i położyłam dłoń na okładzie, na jego karku.
Filip?
Od Filipa do Rose
- Co robisz z moją dziewczyna? - spytał zły. Spojrzałem lekko zdziwiony na Rose. - Nie udawaj że nie wiesz o kogo chodzi! - popchnął mnie i spojrzał na Alice.
- Weź się uspokoj, przewróciła się i chyba skrecila kostkę, chciałem jej pomóc.
- Zamknij ryj śmieciu, po prostu ci się podoba! - popchnął mnie kolejny raz.
- Wcale że nie! - oddałem mu.
Nim się zorientowałem, chłopak uderzył mnie w nos z całej siły z którego pociekla krew.
- Porabalo cię? - spytałem zły lapjac się za bolacy nos i zginajac z bólu.
?
Od Rose do Filipa
Chłopak wciąż ją niósł ostrożnie na barana, a ona uśmiechała się szeroko. Za nim doszliśmy do nauczycielek, zauważyła Adriena. Oby nas jeszcze nie zobaczył, a raczej Filipa niosącego Alice, która była z tego bardzo zadowolona. Adrien jest bardzo zazdrosny o Alice, kiedyś pobił jednego chłopaka ze starszej klasy, bo podał książkę Alice (która jej "przypadkowo" upadła) i uśmiechnął się do niej. Niestety, zauważył nas. Zmierzył wzrokiem Filipa, później spojrzał na Alice, i na końcu na mnie. Zaczął iść w naszym kierunku. Spojrzałam na Alice, nawet go nie zauważyła, była zajęta układaniem fryzury z gęstych włosów Filipa.
- Alice, Filip chyba jest już zmęczony, może zejdziesz na chwilę. -spojrzałam na nią znacząco. Nie zrozumiała.
- Sugerujesz, że jestem gruba? -spytała oburzona- Filip jest bardzo silny i na pewno.. -przerwała, znów na nią spojrzałam, patrzała przed siebie, chyba zobaczyła Adriena, no najwyższa pora- ..Dobra, dzięki Filip. Mogę zejść.
Chłopak zatrzymał się, Alice zsunęła się z niego. Nagle tuż przed Filipem stanął Adrien?
Filip?
Od Filipa do Rose
Pokiwałem głową i pomoglem jej wstać. Ruszyliśmy w stronę plaży, Rose asekurowała Alice, ja Rose i Alice. Kiedy doszliśmy do plaży, dziewczyna próbowała stanąć na tą nogę jednak jej nie wychodziło.
- Nie dam rady...
- No dobra, to może przeniose ją do nauczycieli a potem się zobaczy? - spojrzałem na Rose.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Chodźcie na głazy. Co tak będziemy tu stać. -podkreśliła drugie zdanie.
- Chce Ci się? -spytał niechętnie Filip.
- Jasne, będzie fajnie. Chodź..cie. -chwyciła go za rękę i pociągnęła.
Odsunęliśmy się od siebie i ruszyliśmy za nią. Z tymże dziewczyna wciąż trzymała Filipa za rękę. Po chwili byliśmy już przy kamieniach. Alice wskoczyła na pierwszy. Za nią Filip. Ja miałam pewne trudności, więc wahałam się trochę, Filip zauważył to i wrócił do mnie.
- Pomóc Ci? -wyciągnął rękę w moją stronę i uśmiechnął się szarmancko.
- Dzięki. -odwzajemniłam gest i chwyciłam jego dłoń.
Szybko zerknęłam na Alice, mroziła wzrokiem mnie, ale udałam, że nie zauważyłam tego. Doszliśmy do niej i ruszyliśmy dalej. W sumie, nie było tak źle. Filip wciąż trzymał mnie za rękę, i ostrzegał przed przeszkodami. Nagle Alice poślizgnęła się na głazie i spadła z niego. Od razu do niej pobiegliśmy.
- Alice, nic Ci nie jest? -spytałam z troską.
- Chyba..chyba skręciłam kostkę. -spojrzała na nogę i mówiła z trudem.
Uklęknęliśmy przy niej.
- Nie dam rady iść normalnie -spojrzała na Filipa, jakby z nadzieją- Filip, mógłbyś mnie ponieść?
Filip?
Od Filipa do Rose
- Już cieplej? - spytałem.
- Nie... - schowała twarz w mojej koszulce.
- To dobrze.... - szepnąłem, zaśmiałem się cicho i przytuliłem ją mocniej, przymykając lekko oczy.
Rose? Niech ona się oddali chyba że masz jeszcze jakiś aww pomysł na zazdrość :P
Od Rose do Filipa
- Tak chodźmy na plażę. -uśmiechnęłam się sztucznie i szybszym krokiem poszłam w kierunku plaży.
Po chwili dołączyli do mnie Filip i Alice. Chłopak szedł w środku. Po krótkim czasie doszliśmy na miejsce. Staliśmy chwilę na plaży, nagle kątem oka zauważyłam, że Alice znów próbuje złapać Filipa za rękę.
- Zimno mi. -stwierdziłam i spojrzałam na chłopaka.
On spojrzał na mnie. Wtedy stanęłam na przeciwko niego i przytuliłam się do niego. Podejrzewam, że Alice, nie jest tym zachwycona, ale ja nie żałuję.
Filip?
Od Filipa do Rose
- Siema! - nagle ktoś krzyknął mi do ucha.
Zamyśliłem się przez co podskoczyłem w efekcie czego połowa mojego loda wylądowała na śmietniku.
- No debilu, co robisz?! - spojrzałem na niego oburzony.
Był to oczywiście Dawid. Wziąłem na rożek loda i zacząłem za nim biec, wrzuciłem mu go za koszulkę i jeszcze walnąłem lekko powodując, że rozwalił się na kawałeczki. Wróciłem do dziewczyn po drodze biorąc kilka chusteczek żeby posprzątać. Kiedy skończyłem, one również skończyły jeść swoje lody.
- Idziemy na plażę? - zaproponowałem.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Rose, skąd się znacie?
- Chodziliśmy razem do podstawówki.
- Serio? Zazdroszczę Ci, z takim ciachem. Jeju on jest cudowny.
Spojrzałam na nią, podpierała się na łokciu i wpatrywała rozmarzona w Filipa. Przerzuciłam wzrok na chłopaka, miała racje. Był bardzo przystojny.
- Adrien, przy nim.. jest nikim.
- Ej, nie mów tak. Przecież Adrien to Twój chłopak. -powiedziałam, choć skrycie myślałam tak samo.
- Już nie. -powiedziała po chwili Alice.
- Co? Przecież..
Spojrzała na mnie.
- Wiem, mówiłaś mi, abym z nim jeszcze pogadała, ale ja już nie chcę. Umówisz mnie z nim kiwnęła głową w stronę Filipa.
Ona się w nim mega zadurzyła.
- Alice, to tylko chwilowe zauroczenie -próbowałam ją jakoś przekonać, nie mogłabym znieść, że moja najlepsza przyjaciółka chodzi z moim Filipem- Napewno sobie wszystko wyjaśnicie z Adrienem.
- Cii. -uciszyła mnie i uśmiechnęła się szeroko.
Filip podchodził do nas z lodami. Podał mi mój, a później dał Alice. A ona złapała go za rękę i uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Dziękuję. -powiedziała i delikatnie pociągnęła go, przez co chłopak usiadł na krześle, bliżej niej. Odwzajemnił gest, do niej.
A we mnie się coś zagotowało.
Filip?
Od Filipa do Rose
- Dobra, to wy idźcie zająć miejsce, a ja kupię. - zaproponowały.
Po chwili zgodziły się, podały mi smaki jakie chcą i poszły zająć stolik.
Rose?
Od Rose do Filipa
Filip?
Od Filipa do Rose
- Mhm. - odwzajemniła gest.
Po chwili postanowiliśmy stamtąd zejść. [...] Po godzinnym rejsie dotarliśmy do portu, ogólnie ten cały most strasznie się chwiał i trudno było wyjść nie wpadając do wody. Wyszedłem pierwszy, pomogłem wyjść Alice a później Rose, tej jednak nie zamierzałem puścić.
Rose?
Od Rose do Filipa
- Taak. Nigdy go nie zapomnę. -przyznał Filip- Ej, może zrobimy sobie drugie zdjęcie?
- Świetnie. -zaczęłam wyjmować telefon z kieszeni.
Przysunęłam się do niego i oboje szeroko się uśmiechnęliśmy. Pstryk, pierwsze zdjęcie. Zrobiliśmy głupkowate miny, pstryk, kolejne zdjęcie. Filip znów się uśmiechnął, w ostatnim momencie, pocałowałam go w policzek. Pstryk i kolejne zdjęcie.
Chłopak spojrzał na mnie lekko zdziwiony, po chwili oboje zaczęliśmy się śmiać.
***
Kiedy byliśmy na pełnym morzu wstaliśmy z ławki i wyszliśmy na górny pokład. Większość robiła zdjęcia, lądu, który ledwie było widać, inni robili selfie z kapitanem. Ogólnie nie było chyba żadnej osoby, która by się nie bawiła dobrze. Nagle Filip złapał mnie za rękę i poprowadził na dziób statku. Stanęłam na pierwszej belce, chłopak za mną. Złapał mnie w tali i przytrzymywał, abym nie spadła, choć wcale nawet nie było możliwości, abym straciła równowagę. Nagle wiatr zawiał mocniej, a mi się przypomniała scena z ulubionego filmu.
Od Filipa do Rose
- Heej. - odwzajemniła gest.
- Co tam w ogóle u ciebie? - zwróciłem się ponownie do Rose.
- W sumie, dobrze. A u ciebie?
- No, jakoś leci. - uśmiechnąłem się.
- Byleś nie podrywaj. - usłyszałem nagle głos Alicji.
Wywróciłem lekko oczami, wszyscy zaczęli wchodzić na statek, my również. Zająłem potrójne miejsca, kiedy Rose przechodziła obok mnie złapałem ją za rękę i przyciągnąłem lekko do siebie sprawiając, że usiadła koło mnie. Spojrzała na mnie, ja na nią i uśmiechnęliśmy się lekko. Jej koleżanka stała obok i rozglądała się za miejscem dla siebie.
- Siadaj, siadaj. Specjalnie wziąłem 3-osobowe. - posłałem jej uśmiech który odwzajemniła.
Po kilku minutach ruszyliśmy.
- Zobacz co mam. - pokazałem Rose nasze stare zdjęcie.
Rose? Niech zrobią tytanika i nowe zdjęcie <3
Od Rose do Filipa
***
Mieliśmy dość krótką podróż do portu. A przy najmniej mi się tak wydawało, cała drogę rozmawiałam z Alice o jej chłopaku, mieli kryzys, więc pocieszałam ją i doradzałam jej, choć sama nie miałam żadnego doświadczenia w takich sprawach.
Przyjechaliśmy wcześniej niż nowa grupa, toteż musieliśmynna nich długo czekać. W końcu na parocie pojawili się nowi, była to grupka chłopaków, od razu się odwróciłam. Alice była tak miła i wszysko mi komentowała.
- Chyba wszyscy z nowej grupy już są. -powiedziała- Nauczycielka każe zebrać im się w grupie, gadają, śmieją się.. WOW jakie ciacho. -szturchnęła mnie ręką- Patrz.
Westchnęłam i odwróciłam się. Alice wskazała na chłopaka, który też na nas patrzał. Przyjrzałam mu się dokładnie. Nie to nie może być on. Nagle chłopak uśmiechnął się do mnie. To on, to Filip! Odwzajemniłam gest i podbiegłam do niego, rzucając się mu na szyję.
- Ja za Tobą bardziej. -powiedziałam kiedy postawił mnie już na ziemię- Urosłeś. -stwierdziłam nadal się od niego nie odsuwając.
- No. -westchnął cicho.
W końcu się od niego oderwałam i spojrzałam mu w oczy. Śliczne jak zawsze.
- Rose..Nie wiedziałam, że się znacie. -usłyszałam nagle głos Alice koło siebie.
Spojrzałam na nią, przyglądała się chłopakowi z błyskiem w oku. Widziałam, że jej się spodobał.
- Tak, to jest Filip. Filip to Alice.
Filip?
Od Filipa
- Zaczekajcie! Kartki! - zawołała nauczycielka.
Rozdała każdemu po karteczce, do której nakleiła taśmę dwustronną. Napisaliśmy na niej swoje imiona i nazwiska po czym ruszyliśmy na port.
- Ej to się rusza. - zaśmiałem się tak jak oni.
Maciek zaczął się po tym czołgać a my zwijaliśmy się ze śmiechu. Na drugim końcu stali nasi nowi koledzy. Kiedy doszliśmy bliżej, wśród nich dostrzegłem dziewczynę strasznie podobną do mojej Rose (jakby co zmienię xd) zatrzymałem się chwilę i przyglądnąłem się jej lepiej. W tym samym momencie ona również na mnie spojrzała. Szturchnęła swoją koleżankę i obie spojrzały na mnie.
- BYLEWSKIIII! - usłyszałem nagle wrzask Dawida, stał na jednej z łódek i zaczął robić "striptiz" ja rurce od żaglu.
- Weś bo oślepnę. - zaśmiałem się lekko zasłaniając oczy ręką.
Spojrzałem jeszcze raz na dziewczynę i dostrzegłem karteczkę z jej imieniem i nazwiskiem, to była ona. Uśmiechnęliśmy się w tym samym czasie.
- Hej! - uśmiechnąłem się. Dziewczyna podbiegła do mnie i rzuciła mi się na szyję. Zaśmiałem się lekko. - Jeju... ale się zmieniłaś... Tęskniłem za tobą. - dodałem przytulając ją i podnosząc lekko do góry.
?

